Z dna szuflady / cz.1

W sumie to z dna kosza 😊 bo wszystkie moje rozpoczęte prace czekają sobie w dużym wiklinowym koszu na swój ciąg dalszy. I właśnie jedna się doczekała szczęśliwego zakończenia i wykorzystania 😄 Moja córka wyjeżdża w maju na zieloną szkołę, pierwszy taki wyjazd 😊 i pomyślałam sobie, że ten mój haft byłby idealny na woreczek, do którego możemy zapakować np bieliznę. Haft wyjęty z kosza wyglądał tak: Tak niewiele brakowało do końca, a jednak dość długo czekał. Po skończeniu wróżki i doszyciu koralików wyglądał tak: Potem przyszła pora na wybór materiału, tutaj głos decydujący należał do przyszłej właścicielki ;) I efekt końcowy :) Gotowe :) Teraz czekamy na maj, i pakowanie, i wyjazd, i dobrą zabawę :) Na koniec życzę jeszcze zdrowych i spokojnych świąt :) Pozdrawiam Monika